W Wojciechach pamiętają o Katyniu

Opublikowano: 11 kwietnia 2018

Kozielsk, Starobielsk, Ostaszków – to nazwy trzech obozów, w których od jesieni 1939 do wiosny 1940 roku  NKWD przetrzymywało polskich jeńców wojennych. Miejsca te na zawsze weszły do narodowej historii. 5 marca 1940 roku Biuro Polityczne Związku Sowieckiego podjęło decyzję o wymordowaniu ok. 25700 tysięcy Polaków z obozów dla jeńców wojennych i więzień.

Od 3 kwietnia do 11 maja 1940 roku, zamordowano w lesie katyńskim 4421 osób, w Miednoje 6311 osób. Ponadto 7305 osób zamordowano w innych więzieniach i łagrach. Setki tysięcy Polaków trafiły na przymusowe osiedlenie, a na zagarniętych wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej niszczono wszelkie ślady polskości.

13 kwietnia 1943 roku Niemcy ogłosili odkrycie grobów polskich oficerów w lesie katyńskim pod Smoleńskiem. Wszystkie zwłoki nosiły ślady kuli w tyle głowy, część miała ręce związane z tyłu, a usta zakneblowane trocinami.

Szczątki pozostałych ponad 17 tys. oficerów i innych jeńców polskich z trzech obozów odnaleziono dopiero po pięćdziesięciu latach. Zostali oni wymordowani w kaźniach NKWD w Kalininie i Charkowie, a pochowani w miejscowości Derkacze w pobliżu Charkowa oraz w Miednoje koło Tweru. Doły śmierci na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy o tym nie dowiedzieć…